Edukacja klimatyczna powinna się odbywać poza murami szkoły. Eksperci postulują o lekcje w lesie, na łące lub w ogrodzie

0
55

Lekcje na łonie natury pozwalają lepiej zrozumieć procesy zachodzące w przyrodzie i uwiarygadniają przekazywane treści klimatyczne. I nie chodzi tylko o lekcje biologii, ale także języka polskiego, angielskiego czy plastyki. Więcej zajęć poza murami szkoły to jeden z najważniejszych postulatów zawartych w raporcie „Edukacja klimatyczna w Polsce” opublikowanym przez Global Compact Network Poland. – Im więcej będzie edukacji dotyczącej ochrony przyrody oraz ekosystemów w kontekście zmiany klimatu, tym lepiej dla nas wszystkich – mówi Kamil Wyszkowski, dyrektor wykonawczy tej organizacji. I dodaje, że edukację klimatyczną w polskich szkołach trzeba wprowadzić jak najszybciej.

W sierpniu minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek oraz ówczesny minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka podpisali list intencyjny o współpracy na rzecz wprowadzenia do polskich szkół edukacji ekologicznej i klimatycznej. Działania w tym zakresie były prowadzone już w ubiegłym roku, a przykładem może być program „Przyjaciele klimatu” skierowany do uczniów i nauczycieli szkół podstawowych. Z kolei w tym roku zostały uruchomione „Lekcje z klimatem”, a kolejny pomysł to lekcje wychowawcze, które będą poświęcone problematyce klimatycznej.

Każda reforma edukacji przynosi efekt najwcześniej po 10–12 latach, czyli nie następuje to szybko. Przez system edukacji musi przejść całe pokolenie, które jest w tym systemie edukowane, i tu trzeba wykazać się cierpliwością. Dlatego tak ważne jest wprowadzenie edukacji klimatycznej jak najszybciej. Od 2014 roku, czyli od pierwszej deklaracji, minęło już kilka lat, więc nie ma sensu czekać dłużej – mówi agencji Newseria Biznes dyrektor wykonawczy UN Global Compact w Polsce.

Porozumienie w sprawie globalnej edukacji klimatycznej uzgodniono w 2014 roku podczas Szczytu Klimatycznego w Limie (COP20). Wezwanie do postępu w tym zakresie – zgodnie z zapowiedziami – ma się znaleźć także wśród priorytetów tegorocznego COP26, które rozpocznie się 31 października w Szkocji.

Na potrzebę edukacji w tym zakresie w Polsce wskazują badania prowadzone wspólnie przez UN Global Compact Network Poland, Kantar i Lata Dwudzieste. Z ich raportu z 2019 roku wynika, że społeczeństwo w skali ocen od 2 do 5 otrzymuje ledwo 2 z plusem z wiedzy na temat zmian klimatycznych. Co pocieszające, rośnie jednak świadomość zagrożenia. W 2019 roku 72 proc. Polaków uznawało, że zmiana klimatu jest faktem, postępuje i trzeba jej przeciwdziałać, a rok później deklarowało to 78 proc.

Im więcej będzie edukacji dotyczącej ochrony przyrody, ochrony ekosystemów w kontekście zmiany klimatu, tym lepiej dla nas wszystkich – podkreśla Kamil Wyszkowski

15 lipca UN Global Compact w Polsce zorganizowało okrągły stół dla edukacji klimatycznej oraz opublikowało raport otwarcia pt. „Edukacja klimatyczna w Polsce”, który został zaprezentowany podczas spotkania. Zawiera on m.in. stanowisko prezydentów Andrzeja Dudy, Bronisława Komorowskiego i Aleksandra Kwaśniewskiego oraz przedstawicieli rządu, byłych ministrów edukacji oraz młodzieżowych ruchów klimatycznych.

Głos zabrali także polscy naukowcy, którzy współpracują z Organizacją Narodów Zjednoczonych i tworzą wiedzę na tematy zmiany klimatu. Są to tak ważne instytucje badawcze jak chociażby Instytut Oceanologii Polskiej Akademii Nauk w Sopocie, który przecież odpowiada za polską stację na Spitsbergenie, czy fizycy atmosfery, matematycy modelarze, klimatolodzy, hydrolodzy, geolodzy – wymienia dyrektor wykonawczy UN Global Compact w Polsce.

Jak czytamy w raporcie, w treściach podstawy programowej dla polskich szkół można odnaleźć wątki związane z edukacją klimatyczną na różnych etapach kształcenia. Jednak na żadnym z nich nie pojawia się w podstawie programowej kompleksowa wiedza z zakresu zmiany klimatu, a w procesie kształcenia nie są rozwijane treści o rosnącej temperaturze na Ziemi, przyczynach tego zjawiska, udziale człowieka w tych przyczynach, a także skutkach zmian. Eksperci postulują o jak najszybsze wprowadzenie edukacji klimatycznej do polskich szkół i wskazują, że nauczanie o klimacie nie powinno się odbywać w murach szkoły.

Każde wyjście poza budynek szkoły uatrakcyjnia treści przekazywane uczniom. Co więcej, wyjście z uczniami na łąkę, na polanę, do pobliskiego parku miejskiego uwiarygadnia treści klimatyczne, które chcemy przekazać. Ułatwia nam realizację edukacji w kierunku rozumienia, współdziałania i zaangażowania społecznego. Dlatego formułujemy postulat na rzecz edukacji poza murami szkoły. Bez tego kluczowego działania przez doświadczanie, dającego szansę zrozumienia dla procesów zachodzących w przyrodzie, nie będziemy w stanie odwrócić tak absurdalnych procesów jak podlewanie wodą z wodociągów trawnika, podczas gdy padający deszcz kierujemy do kanalizacji, czy truciu owadów toksycznymi pestycydami, kiedy wiemy, że owady są niezbędnym ogniwem ekosystemu, bez których zabraknie dla nas ludzi pożywienia – czytamy w opracowaniu.

W wielu krajach dni szkolne na świeżym powietrzu już się odbywają i rezultaty badań na ich temat są jednoznaczne. Nauka na łonie natury poprawia percepcję uczniów, wpływa pozytywnie na ich samopoczucie i poprawia koncentrację. Uczeń ma szansę nawiązać relację z naturą, poczuć się w tej przestrzeni dobrze i bezpiecznie, niezależnie, czy są to lekcje biologii, języka polskiego, angielskiego, czy plastyki. Kontakt z przyrodą daje szansę na nawiązanie prawdziwej więzi, zrozumienia i szacunku dla natury. Celem edukacji klimatycznej w szkołach powinno być wypracowanie nawyków, które będą normą i zostaną z uczniem po opuszczeniu placówki.

Źródło: https://biznes.newseria.pl/news/edukacja-klimatyczna,p1617678831