Coraz więcej rolników decyduje się na dobrowolne ubezpieczenia. Rośnie zainteresowanie ochroną przed ryzykami naturalnymi oraz następstwami nieszczęśliwych wypadków

0
29

Towarzystwa ubezpieczeniowe obserwują rosnące zainteresowanie polisami wśród rolników. Do obowiązkowych ubezpieczeń rolnych, czyli budynków, upraw, jeśli pobiera się na nie dopłaty bezpośrednie, oraz OC, rolnicy coraz częściej wykupują też ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków, ochronę mienia np. na wypadek katastrof naturalnych oraz ubezpieczenie zwierząt od ognia i innych zdarzeń losowych. – Obserwujemy z roku na rok wzrost wielkości składki w okolicach 10–15 proc. – wylicza Andrzej Paduszyński z Compensy. Ubezpieczyciele dopasowują swoją ofertę do potrzeb rolników, m.in. łącząc polisy obowiązkowe z dobrowolnymi.

– Rolnicy to bardzo świadoma grupa, około 75 proc. rolników posiada ubezpieczenie dobrowolne oraz obowiązkowe. Oczywiście ubezpieczeń obowiązkowych jest znacznie więcej, ale obserwujemy co roku wzrost tych dobrowolnych i to jest bardzo dobry trend – ocenia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Andrzej Paduszyński, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Indywidualnych w Compensa TU SA Vienna Insurance Group.

Prawo nakłada na rolników obowiązek ubezpieczania budynków wchodzących w skład gospodarstwa rolnego od ognia i innych zdarzeń losowych, jak huragan, powódź, grad, opady śniegu, ubezpieczania przynajmniej 50 proc. upraw polowych objętych dofinansowaniem i zwierząt gospodarskich, oraz posiadania OC rolnika. Jak wynika z raportu Polskiej Izby Ubezpieczeniowej „Jak ubezpieczenia zmieniają Polskę i Polaków” z 2017 roku, obowiązkowe ubezpieczenie budynków posiadało ponad 90 proc. rolników, przy czym średnia składka nie przekracza 400 zł. Obowiązkowe OC posiadało ponad 1,5 mln rolników, z kolei średnia wartość składki w zakresie tego ubezpieczenia kształtowała się na poziomie 7–8 zł za 1 ha.

– Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej jest bardzo ważne, ponieważ chroni rolnika, jeżeli wyrządzi szkody osobie trzeciej. Z kolei jeżeli prowadzi on uprawy roślin lub hoduje zwierzęta, musi mieć obowiązkowe ubezpieczenie zwierząt i upraw, starając się o dotacje unijne – wyjaśnia ekspert.

Jak alarmowała w ubiegłym roku Najwyższa Izba Kontroli, mimo tego obowiązku wciąż niewielu rolników ubezpiecza swoje uprawy. Zdaniem Izby świadczy to o tym, że system wspierania polis rolniczych dopłatami z budżetu państwa (maks. 65 proc.) jest mało skuteczny i nieefektywny. Reforma tego systemu zakładała, że ubezpieczeniami objętych będzie 5 mln ha upraw rolnych, a w 2018 roku było nieco ponad 3,2 mln. To stanowiło 22 proc. całkowitej powierzchni użytków rolnych. NIK wskazuje, że na tak niski odsetek może wpływać to, że rolnicy liczą na bezpośrednią pomoc finansową państwa, niezależną od systemu ubezpieczeń, w razie wystąpienia jakichś szkód.

Mimo to – jak obserwują towarzystwa ubezpieczeniowe – rolnicy ubezpieczają się coraz chętniej. Wielu z nich skłania do tego nasilenie się groźnych zjawisk pogodowych. Sektor ten jest szczególnie wrażliwy na wpływ czynników atmosferycznych. Z raportu PIU „Klimat ryzyka. Jak prewencja i ubezpieczenia mogą ograniczyć wpływ katastrof naturalnych na otoczenie?” wynika, że tylko jeden rok suszy (2018) spowodował w rolnictwie 1,5 mld zł utraconej wartości dodanej brutto, a związany z tym efekt bezpośredni i pośredni dla gospodarki był o 1 mld zł większy. W latach 2008–2018 rolnicy otrzymali ponad 3,2 mld zł z tytułu ubezpieczeń od zjawisk pogodowych.

– Wzrost popularności ubezpieczeń dobrowolnych spowodowany jest widocznymi za oknem zmianami klimatycznymi. Rolnicy szukają lepszej ochrony i znajdują ją właśnie w ubezpieczeniach dobrowolnych. Trzeba pamiętać, że ubezpieczenia obowiązkowe nie dają pełni ochrony dotyczącej ryzyk naturalnych, natomiast ubezpieczenia dobrowolne są bardzo dobrą odpowiedzią na tę potrzebę rolników – tłumaczy Andrzej Paduszyński.

Na rynku dostępna jest coraz szersza oferta polis dobrowolnych, które uzupełniają te obowiązkowe. Rolnik może ubezpieczyć m.in. budowle i budynki od ognia i innych zdarzeń losowych, ruchomości domowe, sprzęt i maszyny rolnicze, zapasy (od ognia, zdarzeń losowych i kradzieży z włamaniem, a w przypadku pojazdów – także od kolizji), OC w życiu prywatnym. W Compensie w przypadku zawarcia umowy na dowolne ubezpieczenie dobrowolne tą samą polisą mogą być ubezpieczone budynki rolnicze wchodzące w skład gospodarstwa rolnego czy OC rolnika. Pożądaną opcją jest wykupienie ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków.

 Rolnictwo jest dziedziną, gdzie niestety wypadkowość jest dość duża. Wypadki są groźne, ponieważ posługujemy się dużą liczbą maszyn, procesy są dość skomplikowane i wystarczy chwila nieuwagi, by sobie zrobić dużą krzywdę. Musimy też pamiętać, że kiedy mówimy o ubezpieczeniu tej grupy społecznej, to nie chodzi wyłącznie o samych rolników, czyli tych, którzy posiadają gospodarstwo rolne, ale o osoby, które w nim pracują – zauważa ekspert Compensy.

Z danych KRUS wynika, że liczba nieszczęśliwych wypadków systematycznie spada, jednak tylko w 2020 roku uległo im blisko 11 tys. rolników. Najwięcej jest ich w okresie od lata do jesieni, kiedy trwają prace polowe. Blisko 8 tys. wypadków to zdarzenia, które spowodowały uszczerbek na zdrowiu lub śmierć. Najwięcej osób zostało poszkodowanych wskutek upadku (ponad 3,7 tys.) oraz wypadku z maszyną lub urządzeniem (niemal tysiąc).

 Rolnicy kupują też ubezpieczenia związane z maszynami rolniczymi i sprzętem rolniczym. Duża część z nich jest kredytowana lub leasingowana i dobrze mieć takie ubezpieczenie – wylicza Andrzej Paduszyński. – Kolejnym ubezpieczeniem, coraz popularniejszym, jest ubezpieczenie mienia domowego oraz zwierząt od ognia i innych zdarzeń losowych. W Compensie obserwujemy z roku na rok wzrost wielkości składki w okolicach 10–15 proc.

Źródło: https://biznes.newseria.pl/news/coraz-wiecej-rolnikow,p2087799676